sobota, 26 lipca 2014

Rozdział 8

Ja i Uszka wyszłyśmy na miasto zachwycając się jego urokiem. Po drodze spotkałyśmy Austriaków!
- Łelkom ewrybady! - przywitałam się z chłopakami, którzy popatrzyli na mnie jak na idiotkę.
- Cześć Emyla i Bogusza - tak właśnie wymawiał nasze imiona Morgi.
- Gdzie byliście?
- Na spacerze - szybko powiedział Gregor.
- To tak jak my, ale już wracamy, bo nam każą - zrobiłam smutną minę.
- Co? - spytała Uszka
- Nic, właśnie dostałam SMSa od Kamyka - wpatrywałam się w telefon.

***SMS***
Od : Kamyk
Hej siostra! Macie wracać do hotelu, a w sumie ty.

Do : Kamyk
Ale po co? Co znów przeskrobałam? ;)

Od : Kamyk
Nwm trener chcę z tobą rozmawiać.

Do : Kamyk
Okej zaraz będę

- To pa chłopaki! Chodź! - powiedziałam już po polsku do Bogusi.
Szybkim krokiem nawet nie rozmawiając doszłyśmy do hotelu.
- Idę od razu do trenera trzymaj moją kurtkę.
Przyjaciółka poszła do pokoju, a ja przeczesałam włosy palcami i zapukałam do drzwi trenera.
- WEJŚĆ!
- Dzień dobry trenerze.
- O to ty Emilia. Mam do ciebie pytanie.
- Słucham
- Czy jesteś gotowa na więcej? Jeśli chodzi o skoki?
- Nie wiem o czym trener mówi.
- Jesteś czy nie? Krótka piłka.
- Jestem.
- To mi wystarczy. Przyjdź jutro o 13 do mnie.
- Dobrze, czy mogę już iść?
- Oczywiście. Do zobaczenia.
- Do widzenia.
- Aha i jeszcze jedno nikomu nie mów na razie.
- Okej.
Weszłam po schodach udając się do mojego pokoju.
- I co?
- Nic.
- Powiedz.
- No dobra...

--------------------------------------------------------------------
Nowy! W końcu! Byłby dłuższy gdyby nie kuzyn, który się awanturuje :C Pozdrawiam Siatkowa :*
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ

2 komentarze:

  1. Szkoda , że taki krótki :(
    Karola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem :C Obiecuję, że następny będzie dłuższy ;)

      Usuń