wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 9

-No dobra, ale nie mów nikomu, okej? - zapytałam mojej ciekawskiej przyjaciółki.
- Okej, okej nawet Kamilowi?
- Nawet jemu.
- A Maćkowi?
- Nie! Ale... w ogóle dlaczego o nim pomyślałaś? - uniosłam brew.
- Nie widzisz jak on na ciebie patrzy?
- Bzdura! Normalnie patrzy!
- Dobra, dobra nie denerwuj się. To powiesz czy nie?
- No okej, ale ja nie wiem o co chodzi trener się mnie pyta jestem gotowa na więcej.
- Kurde, ja też nie wiem, a mówił coś jeszcze?
- Żebym nikomu nie mówiła i, że mam się jutro u niego stawić o 13.
- Eeeee... to jutro masz mi masz powiedzieć więcej.
- Mh - mrugnęłam do niej.
- Idziemy na kolację? Tylko szybko, bo głodna jestem!
- Ta lecimy!
- Ale idziemy czy nie?
- Jak osioł ze Shreka! Idziemy, idziemy.
Naprawdę chyba tutaj nie dana mi będzie chwila spokoju! Ale przy Bogusi zawsze tak było. Gdy doszłyśmy do stołówki standardowo wszystkie spojrzenia zwrócone był na nas.
- Co się tak gapicie?! - powiedziałam po angielsku tak, żeby wszyscy słyszeli.
Oczywiście nie dostałam odpowiedzi na to pytanie, więc poszłam do naszego stolika gdzie siedzieli już wszyscy.
- No, no siostra co ty taka zaborcza? - zapytał z uśmieszkiem Kamil.
- Oj, no, bo mogli by się ogarnąć, a nie gapić jak jacyś idioci.
- Trzeba kupić im mózg! - wpadł na pomysł Klimek unosząc palec w górę.
- Oddaj im swój i tak go nie używasz - dogryzłam mu.
- Ale cię pojechała - zaśmiał się Żyła.
- Ty swojego nie używasz! - oburzył się Klemens.
- Nie mów tyle, bo ci się zęby spocą! - moja odpowiedź wywołała śmiech całego stolika oprócz oburzonego skoczka z Zakopanego.
- O głupoto bądź pozdrowiona! - zawołał na całą stołówkę.
- Bułki z prądem jadłeś? Zamknij się, bo znów wszyscy się gapią.
- Co tam dziewczyny będziecie oglądać pojutrze nasz konkurs? - jak zawsze dociekliwy Janek zupełnie jak Uszka. Pasują do siebie.
- Możliwe - uśmiechnęła się Bogusia.
- To fajnie! - Maciek miał większego banana na twarzy niż wcześniej.
Dalsza część kolacji przebiegała podobnie. Dzisiaj po powrocie do pokoju i kąpieli nie mogłam a niczym się skupić, bo zastanawiałam się o co chodziło Kruczkowi. Gdy w końcu udało mi się zasnąć śnił mi się Klimek jedzący bułki z prądem. To był tak głupi sen, że następnego dnia ja i Uszka śmiałyśmy się z niego tak, że spadłyśmy z łóżka. O 11 miałyśmy półtora godzinny trening siłowy. Potem szybko poszłam wziąć prysznic i udałam się do pokoju trenera. Bardzo mnie zdziwiło kogo tam zobaczyłam. Był to...

----------------------------------------------------------
Przepraszam razy dwa! Za to u góry i za to, że tak długo nie dodawałam rozdziału. Wybaczycie (chyba) ;) Pozdrawiam was i zapraszam do komentowania :D
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

1 komentarz: