... drużynę plastików, czyli cheerleaderki z naszej szkoły, które podobno też tu trenują.
- A wy co tu robicie?! - zapytałam.
- Trenujemy - odpowiedział największy plastik na naszej planecie, a mianowicie panna Daria.
- Przecież teraz my mamy trening!
- My mamy turniej, więc mamy treningi teraz częściej kochana.
- Mam to gdzieś!
- Nie denerwuj się, bo złość piękności szkodzi, oj sorki zapomniałam tobie już nie może zaszkodzić.
- Oh.. Wiesz masz tak okropne wnętrze jak wygląd.
Wróg numer 1 (czyt. Daria) zamilkła, a my poszłyśmy wyjaśnić tą sytuację. Nasz trener nie zaszczycił nas nawet spojrzeniem dopóki Bogusia nie odchrząknęła baaaardzo wymownie. Trener spojrzał się i powiedział :
- O! Już jesteście to dobrze!
B : Tak już jesteśmy, ale co w naszej szatni robią jakieś plastikowe lale??
- Kto???
- Cheerleaderki - wyjaśniłam.
- Nie wiem, zaraz wyjaśnię tą sprawę.
Po jakiś 5 minutach trener wrócił wraz z (chyba) trenerką zespołu. Gestykulował co było u niego zupełnie normalne. Jakieś 4 kroki za nimi szły uśmiechnięte od ucha do ucha te idiotki. Trener przywołał nas gestem do siebie i powiedział, że dziś mamy trening na dworzu. Ja oczywiście krzyknęłam, że nie mam mowy, bo to my teraz powinnyśmy trenować na hali, ale trener uciszył mnie jednym spojrzeniem i kazał mi oraz Uszce iść się ubrać w jakąś bluzę. Daria i inne z tryumfalną miną patrzyły na nas, a we mnie się gotowało. Po 10 minutach już zwarte, gotowe i uspokojone wyszłyśmy przed halę gdzie czekał trener. Zaczął przemowę :
- Dziewczyny po pierwsze chyba już wiecie, że obie będziecie reprezentować Polskę w konkursie mieszanym...
Ja : BOGUSIA TO TY TEŻ JEDZIE..
T : Emilia nie przerywaj mi! No wracając bardzo wam gratuluję i, w co nie wątpię, mam nadzieję, że dobrze wypadniecie. Za tydzień wyjeżdżacie właśnie z tego miejsca na lotnisko i lecicie do Lillehammer gdzie będziecie trenować ze skoczkami. Zbiórka 9:20. Macie zabrać co uważacie : coś do ubrania, buty do biegania itd. Aha oczywiście wasz sprzęt również będzie zabrany. Jeszcze raz wam gratuluję! Po 2 sytuacja z cheerleaderkami jest nie zbyt fajna, ale Emila proszę Cię o zachowanie spokoju następnym razem. Po 3 biegniecie za mną a potem na wzmacnianie i rozciąganie wrócimy do hali.
Wciąż nie mogłam uwierzyć w to, że Bogusia również jedzie i uznałam, że jestem głupia no, bo kto inny. Trener nie pozwala nam rozmawiać w czasie biegu , więc musiałam poczekać do końca treningu, żeby dopytać się jej dokładnie o wszystko. Po 1,5 godziny biegania po ulicach Zakopanego wróciliśmy do hali, wykonaliśmy różne ćwiczenia. Plastików na szczęście już nie było. Gdy już wszystko zrobiłyśmy wpadł mi do głowy pomysł. Od razu zawołałam trenera i powiedziałam :
- Trenerze, a czy skoczkowie będą wiedzieć jakie dziewczyny przyjeżdżają?
- Chyba nie, a co?
- Jeśli będzie trener w kontakcie z "kołczem" Kruczkiem niech go trener poprosi, żeby mówił chłopakom, że nic im nie wiadomo.
- No... dobrze, ale nie wiem czemu ma to służyć?
-Ja też nie - włączyła się do rozmowy Bogusia.
- Ważne, że ja wiem! Tak naprawdę to ma być taka "niespodzianka" jeśli można to tak nazwać.
- No dobra - odpowiedział trener - a teraz was żegnam!
- Do widzenia, do jutra! - odpowiedziałyśmy chórem.
W szatni od razu krzyknęłam do Bogusi :
- CZEMU NIC MI NIE POWIEDZIAŁAŚ!!!?
- Ty mi mogłaś powiedzieć.
- Ej, no w sumie tak.
- Dobra, przebieraj się.
- Co mnie tak popędzasz?
-Idziesz ze mną na "szoping" do Biedrzonki??? - spytała Usia z ironią.
- Z tobą zawsze!
- Ok, ale tak na serio muszę kupić buty.
- Dobra gotowa?
- O jak szybko na wieść o zakupach!
- A co!
- Już się boję!
- Hahahahaha! Jak się bawić, to się bawić drzwi wywalić, okna wstawić!
- O esuuuu!!
Gdy byłyśmy już w sklepie zobaczyłyśmy tam...
-----------------------------------------------------------------------------------
W następnym rozdziale "szoping" i ... więcej nie powiem xD
Dziękuję za 107 wyświetleń!!! <3 <3 <3 liczyłam na początku na jakieś 40, a tutaj paczę 107 :D Baaaardzo się cieszę :D Jeśli ktoś przeczyta proszę o komentarz :D Pozdrawiam ;*
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ ;)
Mła! Mła! Całuski! Siatkowa ;)
Bardzo ciekawy blog jestem ciekawa co będzie dalej ;) Pozdrawiam i czekam na następny Julia :D
OdpowiedzUsuń