środa, 28 maja 2014

Rozdział 1

Przeczytajcie koniecznie komentarz odautorski pod rozdziałem!

-------------------------------------------------------------------------------------

Gdy wróciłam do pokoju zauważyłam, że za 15 minut muszę być gotowa, bo przychodzi po mnie Bogusia i jedziemy na trening. Ubrałam się i spakowałam strój na trening. Podłączyłam słuchawki do telefonu i z ulgą zobaczyłam, że za 3 minuty powinna być. Dzisiaj była nawet minutę przed czasem co było bardzo dziwne, bo zazwyczaj wszędzie się spóźnia. Zbiegłam po schodach przy okazji wkładając do jednego ucha słuchawkę, drugą swobodnie zwisała, bo jakoś musiałam słyszeć przyjaciółkę. Krzyknęłam w przestrzeń przedpokoju "Do widzenia!" i tyle mnie widzieli. Uszka na powitanie krzyknęła :
- Emilio, witam ja ciebie!
- Ciszej idiotko, normalne osoby nie drą się tak!
- Spadaj debilko, sama się drzesz! - te mądre początki naszych rozmów.
-  Dobra, ogarnijmy się, bo ludzie w Zębie chyba mają nas dość.
- Oj tam, oj tam! Emilia, coś ci zwisa.
- Dobry suchar nie jest zły, ale ten nie był dobry.
- Był, był i to jak! Czego znów słuchasz?? Tego pedała Biebera?
- Tak, ale bez przesady on wcale nie jest pedałem i ma całkiem fajny głos.
- Niech ci będzie nie mam siły, żeby się kłócić już i tak dzisiaj moja mama kłóciła się ze mną o tą dwóję z matmy.
- Biedna - powiedziałam z sarkazmem - trzeba było się uczyć a nie na fejsie siedzieć!
- Odezwała się!
- A żebyś wiedziała. Koniec rozmowy musimy się pośpieszyć, bo zaraz mamy autobus.
- Okej, bez odbioru!
Strzeliłam fejspalma i przez chwilę szłyśmy w milczeniu, a ja wsłuchiwałam się w słowa piosenki "As long as you love me". Nie żebym była jakąś Belieber czy coś, ale nie rozumiem czemu ludzie tak go obrażają, przecież bardzo ładnie śpiewa. Po chwili doszłyśmy na przystanek, na który właśnie powinien wjeżdżać autobus, więc oczywiście go nie było! Ruda (to również przezwisko Bogusi) korzystając z okazji wepchnęła mnie w zgarnięta kupę liści.
- BOGUMIŁO, jakiś pan pracował w pocie chleba na kawałek czoła, a ty to zniszczyłaś!!!
- Mój zjarany Zbyszku nie denerwuj się tak!!
- Dobrze, odpracujesz w polu!
-Chciałabyś!
- Nawet nie wiesz jak bardzo!
- Która godzina?
- 15:56
- Spóźnimy się na trening przez ten zjebany autobus!!! ZNOWU!
- No co zrobisz, jak nic nie zrobisz? Nie moja wina, że mieszkamy na jakiejś wsi.
- Zadzwońmy do trenera?
- Dobra, już dzwonię.

ROZMOWA Z TRENEREM

E : Dzień dobry trenerze.
T : Witam co się stało?
- Właśnie stoimy z Bogusią i czekamy na autobus, którego wciąż nie ma...
- To znaczy, że spóźnicie się na trening?
- YYyy.. no... chyba raczej tak.
- Okej, ale postarajcie się być jak najszybciej.
- Dobrze, oczywiście, jasne, do widzenia!
- Do widzenia!

PO ROZMOWIE

W oddali już widać było autobus, więc odetchnęłyśmy z ulgą. Szybko przywitałyśmy się za bardzo "miłym" panem kierowcą i usiadłyśmy "na tyłach". Po 20 minutach dojechałyśmy do miejsca docelowego (czyt. sali treningowej) i weszłyśmy po 21 stopniach do szatni, a gdy zobaczyłyśmy kto tam jest zamarłyśmy...

------------------------------------------------------------------------

Hej :D Chciałam was poinformować, że rozdziały będą pojawiać się kiedy tylko będą mogła i kiedy będę miała pomysł ;) Jeśli macie do mnie jakieś pytania, uwagi itp. piszcie w komentarzach. Kogo dziewczyny zobaczyły w szatni??? Jakieś sugestie lub podejrzenia? A i mam do was pytanie jak robić takie coś ze zdjęć ubrań?? Bo moje nie jest zbyt piękne i takie jakbym chciała (patrzcie początek rozdziału "ubrałam się") xD Zachęcam do pisania komentarzy :D
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ ;)
Pozdrawiam Siatkowa :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz