... chłopaka Bogusi całującego się z jakaś lalą! Nim zdążyłam ją powstrzymać podbiegła do niego i dała mu w twarz. On od razu na nią spojrzał i zamarł. On tj. Dawid krzyknął, że to nie tak jak myśli i, że wszystko jej wytłumaczy, czyli te wszystkie denne teksty, które faceci wkręcają partnerkom. Uszce zaszkliły się oczy, gdy krzyknęła, że to koniec. Zbierając szczenkę z podłogi podeszłam do przyjaciółki i odciągnęłam ją od tego dupka.
Ja - Chodźmy do mnie do domu dzisiaj odpuścimy sobie te zakupy.
B - Ale ja muszę sobie coś kupić i tak... jakoś... w ogóle nie jest mi przykro.
- CO?
- No, to chyba było tylko zauroczenie, a ja głupia myślałam, że to miłość.
- Nie rozumiem ciebie, ale nie będę w to wnikała.
- Ja też siebie nie rozumiem, ale może chodźmy już do tego sklepu.
- Okej, okej, chciałaś buty kupić?
- Taaak.
- A jakie?
- Jakieś adidasy lub trampki, bo żadnych nie mam.
- WORLDBOX!!! - krzyknęłyśmy równocześnie tak, że chyba cała galeria słyszała.
Po kilku krokach zobaczyłyśmy nasz ulubiony sklep z butami. Bogusia zastanawiała się nad tymi i tymi . W końcu wybrała te drugie chociaż obie jesteśmy osobami niezdecydowanymi to jakoś się udało. Uznałyśmy, że dzisiaj nie mamy ochoty chodzić po sklepach, więc od razu poszłyśmy na autobus, bo w końcu to jesień, robiło się już trochę ciemno. Po dojechaniu do domu i pożegnaniu się z Uszką i "przywitaniu" z rodzicami poszłam wziąć zimny prysznic, po którym od razu padłam na łóżko w moich słuchawkach słuchając jednej z moich ulubionych piosenek. Myślałam nad tym czy miłość zawsze tak wygląda : najpierw jest ogromna potem robi się coraz mniejsza aż w końcu się wypala? Ja nigdy nie miałam takiego "prawdziwego" chłopaka. Miałam bardziej przyjaciół, którzy przychodzili i odchodzili nie licząc Bogusi. Myślałam również o wyjeździe do Lillehammer. Aż w końcu zasnęłam.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Łapcie taki rozdział pisany na szybko ;) Mam nadzieję na więcej komentarzy, bo jakoś mało :C Pozdrawiam SiatkowaLimcia :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz